To wszystko wiem ze swojej praktyki i koleżanek z kafeterii:)
1. Trzeba pić najmniej 1,5 litra wody niegazowanej mineralnej, wiem trudno jest się przyzwyczaić dla ludzi niepijących wody wcale, ale wierzcie mi się- DA SIĘ RADĘ!
2.Należy wyeliminować biały cukier- ciężko jest pić gorzką kawę albo herbatę. Dla kogoś kto nie lubi wszelakiej maści słodzików chemicznych alternatywą staje się : Cukier brzozowy- ksylitol- cena za kg to 42 zł( wg producenta działa przeciwpróchniczo i antygrzybicznie) ma o 10 razy mniej kalorii od zwykłego cukru. Drugi środek to Stevia ponoć zdrowsza a jedna kropelka robi za jedną łyżeczkę , cena jest podobna do ksylitolu, nie ma dziwnych posmaków jak w przypadku słodzików.
3. Należy całkowicie wyeiliminować ciastka, ciasteczka, batoniki, chipsy i tego podobne bomby kaloryczne. Na początku jest ciężko. Gdyby pojawiła się niepohamowana ochota to ja zjadałam kostkę gorzkiej czekolady lub ciastko zbożowe.
4. Chleb- następuję eliminacja całkowita białego pieczywa na rzecz chleba pełnoziarnistego. Ja zainwestowałam w domową maszynę do pieczenia i sama takowy produkuję.
Co jakiś czas będę zamieszczać jakieś rady, które sobie przypomnę:)
Pozdrawiam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz